Czas obecny jest czasem, który powinien nas przekształcić abyśmy mogli zahamować procesy prowadzące do potencjalnego samozniszczenia. W publikowanych szeroko w rozlicznych mediach przepowiedniach mamy dwie tendencje – pierwsza: idziemy ku zagładzie (potencjalna większość) i druga: po „dużych” stratach pójdziemy po rozum do głowy (przynajmniej ta decydująca część społeczeństwa) i świat pójdzie w dobrym kierunku, cokolwiek mogłoby to znaczyć (!).

W tym kontekście duże wrażenie zrobił na mnie wywiad z prof. Tadeuszem Gadaczem, filozofem i religioznawcą, opublikowany 9 kwietnia 2020 roku w Internecie (link: https://kultura.onet.pl/wywiady-i-artykuly/co-by-nam-dzis-powiedzial-ks-tischer/dvbz1tg ). W szczególności zostaje tam dokonana w sposób skondensowany analiza współczesnej sytuacji ludzkości:

Człowiek jest syntezą przeciwieństw. Zachowanie równowagi między tymi przeciwieństwami broni nas przed niebezpiecznymi kryzysami. Już nasze aktualne doświadczenie pokazuje, że potrzebujemy równowagi między wewnętrznością domu a zewnętrznością świata. Kiedy zmęczeni pracą, krzątaniną, publicznymi relacjami, wracamy do domu, odczuwamy go jako miejsce wytchnienia, prywatności, skupienia na relacjach z bliskimi. Kiedy przymuszeni epidemią pozostajemy w domu, nagle brak nam sfery publicznej, kontaktów z innymi, w ogóle świata zewnętrznego. Podobna równowaga musi zachodzić między miłością i sprawiedliwością (sprawiedliwość bez miłości staje się niesprawiedliwością, a miłość bez sprawiedliwości emocjonalną ślepotą); między wolnością i odpowiedzialnością (wolność bez odpowiedzialności przemienia się w anarchię, a odpowiedzialność bez wolności w tyranię); między indywidualizmem a relacjami społecznymi (indywidualizm bez relacji prowadzi do rozpadu społeczeństwa, relacje społeczne nie uwzględniające odrębności osób do kolektywizmu); między myśleniem a działaniem (myślenie bez zaangażowanego działania staje się narcyzmem, a działanie bez myślenia czystym aktywizmem); między materią i duchem (materia bez ducha prowadzi do materializmu, a duch bez materii do spirytualizmu).

Powyższa analiza uzupełniona jest częścią praktyczną (i dalej cytat z powyższego źródła):

Każdy z nas musi odpowiedzieć sobie na pytanie: w jakim wymiarze utraciłem własną indywidualną równowagę? A patrząc globalnie, wydaje mi się, że utraciliśmy równowagę w dwóch wymiarach.

Pierwszy, którego doświadczyliśmy już bezpośrednio przed pandemią, to naruszenie równowagi między cywilizacją a naturą. Zbyt szybko i zbyt intensywnie rozwijaliśmy cywilizację kosztem dobrostanu natury. Dzisiaj cierpimy z powodu naruszenia tej równowagi.

Drugi to utrata równowagi między materialnym i duchowym wymiarem życia. Rozwinęliśmy zbyt pochopnie materialną konsumpcję. Po co nam tyle żywności, którą wyrzucamy na śmieci, gdy miliony głodują? Po co nam sto kuchenek mikrofalowych, gdy wystarczą nam trzy lub cztery? Po co nam telefony i komputery, wyposażone w niewyobrażalne możliwości , gdy wykorzystujemy może tylko 50 ich proc.?

Pandemia zmusza nas, by to wszystko przemyśleć.

Mam nadzieję, że nie tylko na naszym przemyśleniu się skończy i przejdziemy do czynów – przynajmniej w skali naszego najbliższego otoczenia.

Spokojnych Świąt Wielkanocnych i mokrego Dyngusa bez koronowirusa!